|
|
![]()
![]()
![]()
2012-05-18 23:34:16 Słodko-gorzko Dziękuję Wam wszystkim. Byłam sobie w Niemczech, znowu w moim kochanym Darmstadt. Fajna grupa studentów (ukraińskich), świetnie pracowali. Ciekawy projekt. Fantastyczna kolacja pożegnalna w Bayerischer Biergarten – klimat idealnie bawarski i przypomniało mi się moje fantastyczne stypendium i monachijskie lato. A wraz z nim Nyphenburg, Englischer Garten czy bajkowy Neuschwanstein i Alpy. A w Darmstadt siedziałam jak zawsze w mojej ulubionej kafejce, piłam kawę, patrzyłam na ludzi. Najbardziej lubię tam to uśmiechanie się. Gdzie bym nie szła, uśmiechają się do mnie. A tu z maila do koleżanki:
"Najgorszym wydarzeniem tygodnia weekendowego była niestety
śmierć Prababci. Od 6 lat miała dializy
i powaliła ją właśnie ta krążąca ostatnio jelitówka. Zmarła jak byłam jeszcze w Niemczech, więc
powiedziałam Ł. że ja powiem dzieciom, niech choć tego na siebie nie bierze,
skoro jemu ni miałam jak pomóc na odległość. Julcia przyjęła dziecięco, ale
Franiowi było ciężko i smutno. Dzieci siostry Ł. - Emilka zrobiła otwieraną
trumnę z babcią w środku, a Tomek precyzyjnie ustalił, że babcia umarła jakby
ciut nielegalnie, bo pradziadek jest starszy (tak tak, ma listę całej rodziny
wg ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() skomentuj (1) 2012-05-04 22:55:51 W nocy Dziś w nocy zmarła babcia Ł., prababcia moich dzieci, miała 82 lata. Od tygodnia była w szpitalu, złapała jelitówkę, że od kilku lat była dializowana, przechodziła ciężko. Wczoraj Ł. tam jeszcze był, całe szczęście, bo choć była kiepska, to jednak nie całkiem się tego spodziewaliśmy. Niestety dzieci już nie mogły być, w niedzielę przekazywały babci, żeby wracała, bo chcą ją odwiedzić. Już się nie uda. Dodatkowo jestem na 4 dni w Niemczech, do jutra. Wykład przy okazji projektu. Nic nie mogę im pomóc. Zaproponowałam tylko Ł., że może im jeszcze nie mówić, powiemy im razem lub ja to zrobię. Tylko jak mówić dzieciom, że już nie mają prababci na ziemi? Tu śliczna pogoda, miły pobyt, ale łzy płyną po policzkach. Franio, Julcia i Szymcio byli szczęściarzami, mieli kilka lat prababcię. I to taką, która się nimi żywo interesowała, podobnie jak i pozostałą dwójką prawnuków. Mam wyrzuty sumienia, od dłuższego czasu regularnie wywoływałam jej porcjami nasze aktualne zdjęcia, w tym roku było mi tak ciężko, zaniedbałam to, wciąż chciałam zrobić. Też już się nie uda. skomentuj (5) |
|