cypisek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

Urodziny

Brak komentarzy

To są urodziny, które znaczą zupełnie co innego niż wszytkich innych ludzi.
W pamięci wciąż pobudka o 5 rano i delikatne kołysanie się do piosenek swiatecznych, bo to pomagało. I położne, które rozmawiały o pieczeniu ciastek, tak że strasznie głodna byłam. I wreszcie ten krzyk. I dotyk dziecka – zupełnie inny niż myślałam.

A potem rok – też inny niż wszystkie dotychczasowe. Jest super i niech tylko dalej tak.

A Maluch jakoś nie zmienił się specjalnie, nowymi zabawkami się bawił, a właściwą godzinę urodzin (23.05) to już przespał :)

Czasem mnie przygniata. Na pracę – bo znaczną jej część przynoszę do domu – mam tylko wieczory. Poza pracą zawodową mam też domową. I nie wyrabiam się :( niestety. Boję się, czy to się pracodawcy w oczy nie rzuci, że jak tak na chybcika i na ostatnią chwilę. na froncie domowym na szczęście tolerancja, bo to nasz wspólny problem. Razem jakoś POSPRZĄTAMY NA ŚWIĘTA :).

Przepis

Brak komentarzy

Przepis na dziecko o zapachu kawowym. bierze się jedno BARDZO RUCHLIWE dziecko i podejmuje się próbę razem z nim wykonać jakieś czynności gospodarskie, w tym przypadku włożyć naczynia do zmywarki. I teraz wystarczy już tylko dobrze skoordynować. W momencie wkładania filiżanki, dziecko musi wsunąć ciekawsko głowę do zmywarki. I wtedy z odwróconej filiżanki resztka kawy można polać się na dziecko nadając mu bardzo miły zapach.

Nawiasem mówiąc cała akcja bardzo uradowała Malucha aczkolwiek najpierw się nieco zdziwił.

O tym i owym

1 komentarz

Nie ma jedzenia bez Misia. wszytko trzeba skosztować od mamy – czyli np. żurek.

Życie Malucha jest ciężkie. W jednej ręce książeczka w drugiej kubek, jak tu jeszcze wziąć wiadro????

Śnieg – okazał się bardzo ciekawy. Szczególnie, gdy maluch zorientował się, że można otworzyć buzię i łapać ;).

Sanki – też są fajne pod warunkiem, że CAŁY CZAS są ruchu. jakiekolwiek przerwy w ciągnięciu są ABSOLUTNIE NIEDOPUSZCZALNE i kwitowane są gniewnym okrzykiem, który może sie przerodzić w gniewny krzyk.

Złoszczenie sie w wykonaiu Misia – zacisnąć buzię, zmrużyć oczka i robić „mmmm mmmm mmmm”. Jak nie zadziała dołączamy tupanie nóżkami:).

Pranie

Brak komentarzy

Puściłam wodę do wanny, nasypałam proszku i wrzuciłam ubranka Misia. Misiu przygładał się w skupieniu wszystkim czynnościom. W momencie jak ubranka znalazły się już w wodzie nagle się ożywił, zaczął podskakiwać przy wannie, wydawać głośne okrzyki w stylu „Wyyyy, wyyyy, wyyy” i wskazywać palcem na pranie.
- Co go tak ubawiło?
- Na jak to – on na zewnątrz, a kąpie się ubranie:)


  • RSS