cypisek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2006

z małym spóźnieniem, a dlaczego to zaraz.

Otóż skoro był tłusty czwartek, to udaliśmy się z Synem do kuchni. Z rozpędu ugotowaliśmy makaron do zupy, drugie danie i zrobiliśmy pączki. Jak mieszałam ciasto, to Maluch bił brawo :)

Ziemniaki obieramy oczywiście razem, Misiu raz podaje, raz odbiera, staram się kontrolować, ale już kiedyś mi zwinął obrany i ugryzł :)

Pączki wyszły rewelacyjnie, popatrzyliśmy z nabożnym podziwem, rodzina też się zachwyciła i zjadła.

Napracowaliśmy się a co!

Potem – i to jest przyczyną notki z czwartku w piątek – poprawiłam ok. 200 egzaminów z socjologii.

haryzmatyczny, chinduizm, skura, kóltura i rzycie – jak wam sie to podoba?
To są studenci, nie uczniowie podstawówki. Ja rozumiem, że są ludzie z dysleksją. Ale na pewno nie takie ilości, jak często te błędy występowały…

Ale najlepsze było:

Pyt. Podaj przykład stereotypu etnicznego.

Odp. Mąż ma zawsze czyste zęby.

W osłupienie wprawiła mnie zarówno treść, jak uznania mężów za grupę etniczną. Dotychczas mówiono najwyżej, że są z innej planety;).

Zamówiłam książkę. Przyszła. Wszarej kopercie, a więc ją rozcięłam. Ale myliłby się, kto by myślał, że to tak łatwo. Pod spodem była tekturowa koperta z reklamą Idei. Też rozcięłam. i oczywiście to nie koniec. Idei juz przecież nie ma – może pakowacz się zorientował no i mamy. Papier z opisem Orange. Dzielna byłam – też pokonałam. I co? Książka, ale jeszcze zawinięta w folię, hihi.

Poranki

Brak komentarzy

Poranki są – jak to zwykle u dziecki bywa – odwrotne. Śpi się w dni, gdy mama wcześnie wstaje, a szary świt jest naszym udziałam w dnie wolne:).

Ale dziś był poranek wczesny, a Misiu i tak wstał. Bo w sumie dlaczego nie? Można zobaczyć Mycie Głowy. I zjeść śniadanie zero (bo pierwsze bedzie później).

No więc chodzimy po domku, wrzucamy kaczki do wanny, kontemplujemy krojenie cytrynki do herbaty i mieszanie jajecznicy. Zawsze lubiłam kuchnie i gotowanie, ale zazwyczaj po prostu WYKONYWAŁAM wszystkie zadania. Teraz dodatkowo – jak to super opisała Zimno na swoim blogu – OBJAŚNIAM ŚWIAT.

I powiem, że jest to fascynujące, nieporównywalne z niczym innym.

Lubię moją pracę (choć teraz akurat siedzę niezbyt zachwycona, bo od rana mam mieć zajecia, a pierwsza grupa studentów stawiła się w liczbie 1 – na 25). I miewam z pracy satysfakcję. ale nie taką, jak z bycia z Misiem:).

Ale ponieważ jestem jednak ;) normalna (chyba) to bez niego też lubię czasem (choć niekoniecznie często) wyjść.

3ee96f13548b4778bb6401f8b3996720.jpg327408df9aa891c03d34ee3ddc58691a.jpg

???

Brak komentarzy

Mozart – pyszny czekoladowy likier – dziecko wyciąga rękę.

Piwko – dziecko wyciąga rękę.

Nie – dziecko się tym nie przejmuje, podejmuje próbę samodzielnego ZDOBYCIA przedmiotu pożądania.

Czytałam w jakimś podreczniku do dziecka, żeby dać spróbować, NIE BĘDZIE SMAKOWAŁO i dziecko zrezygnuje.

Mam silne przeczucie, że będzie smakowało…

Choroba

Brak komentarzy

Pierwsza poważniejsza choroba, i tak długo nas omijało. I poznałam teraz, co chyba każdy mający dzieci zna – bezradność.

Chciałoby się pomóc.
Chciałoby się wziąć to na siebie. I kaszel i gorączkę i krztuszenie się.
Chciałoby się wytłumaczyć i przekonać przerażonemu małemu człowieczkowi, że będzie lepiej i nie zawsze będzie tak boleć.
Nawet syrop wypiłoby się za niego.

Zamiast tego można tulić i pocieszać, ale też wlewać syrop na siłę.

Nie dziwię się – ten syrop naprawdę jest paskudny. Cóż skoro działa:)

Misiu już ładnie biega, ale na spacerach na razie preferujemy sanki.

Ale dziś po godzinnym spacerze na sankach, drugie wyjście zrobiliśmy PIESZO. Misiu bardzo nieufnie patrzył pod nóżki.

Biała podłoga i się porusza. Mamo, czy ja na pewno mogę po tym chodzić?

Po czym ewidentnie podjął jakąś decyzję, bo nagle nader zdecydowanym krokiem ruszył do bramy. Kilka razy sprawdzał, ale jednak szedł. Wypuszczony na uliczkę ruszył dalej. I szedł. Tata wołał, to się obracał, ale nie chciał wrócić. Kontrolował tylko, czy mama jest w pobliżu:)

Ponieważ jednak zmęczył się (chyba, bo zażyczył sobie na ręce) to na powieść drogi musimy jeszcze poczekać.


  • RSS