cypisek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

45 minut i 2 butelki picia i dziecko usnęło. Spanie zdecydowanie nie jest mocną stronę Misia.

Czytam książki o uczeniu dziecka spać. Czytam i nie umiem tego zastosować. Ciepłe łapki obejmujące w nocy i radosny uśmiech rano, gdy po otwarciu oczu od razu są rodzice – mi chyba też by tego brakowało. Zadowala mnie, gdy Misiu przesypia w swoim łóżeczku większość nocy, potem spokojnie go biorę. Czy to dobrze, czy źle?

***
Praca i dziecko to temat przewodni. W zeszłą środę odbywam spotkanie na temat projektu i ziewam. Koleżanka pyta, czy znowu poranek był nasz. Opowiadam, że 4.30. Dwie ekspertki od projektu przysłuchują się rozmowie.

- Jak to tak ma być, to nie brzmi zachęcająco?

No pewnie, trudno, żeby SAMO niespanie zachęcało. Ale jak przekazać tą niesamowitą zmianę w życiu, która dla mnie akurat jest po prostu rewelacją?

***
I hit z rozmowy telefonicznej. Koleżanka opowiada, że ma teraz w pracy bardzo dużo pracy :)

- Wiesz, chciałabym już mieć dziecko (bo ponoć działają w tym kierunku), posiedzieć w domu i odpocząć :)) Hihi.

Są różne fazy i etapy w rozwoju Misia. Teraz jest taki, że ciągle słyszę „nie”.

I czasem jest bardzo ostry bunt. I JUŻ nie wiem co robić, a co będzie dalej? :)

Ale teraz`jest też tak, że jak go niosę po kąpieli, to kładzie mi głowę na ramieniu. A potem opiera czoło o moje i patrzy w oczy. I przytula się.

A jak wracam z pracy, to wskakuje na ręce, chwyta moją twarz w swoje łapki, obraca do siebie i daje buziaki :)))

I niech to trwa jak najdłużej.

Pyfko

Brak komentarzy

W weekendy przyjeżdża Wuj – czyli mój brat. Wuj od samego początku bardzo jest z siostrzeńcem blisko, unika tylko przewijania, czemu się osobiście nie dziwię.

Aktualnie postawił sobie za punk honoru uczć Misia, jak to określa: niezbędnego słownictwa.

W zeszłym tygodniu opanowali JAJA.

W tym: TYSKIE

Misiu mówi: CYSKIE.

Wuj zapowiedział dalsze ćwiczenia, ale nie chce zdradzić, co planuje na najbliższy weekend:)

:)) Właśnie zjadłam. Zawsze lubiłam, ale teraz mam towarzystwo, bo Misiu też lubi.

Dziś – 16 marca – na spacer pojechaliśmy sankami. Ale podobno wiosna idzie.

Wczoraj na spacerze Syn mnie poinformował:

Krra bam

Nie da się ukryć. Kra (gawron) siedział na drutach. Zerwał się i wylądował na ziemi. Czyli skoro z góry na dół to bam, nie da się ukryć.

Misiu umie:

- zrobić rybkę (oooo),
- zrobić pieska (pociąganie noskiem, bo nasz pies nie szczeka),
- zrobić osiołka (Yha),
- zrobić ptaszka (kraaa – cóż zima jest i inne ptaszki się dziecku nie kojarzą),
- zrobić lwa (łaaaa).

Trochę jak piosenka, którą Kobuszewski śpiewał…

Nie umie za to:

- sam zasnąć,
- przespać nocy bez pobudki,
- pospać dłużej rano,
- i jak cała rodzina przebywać dłużej sam bez towarzystwa :) :)

I nie lubi mieć brudnych rączek i brudnego blatu od krzesełka. Więc W TAKIM WYPADKU (czyli przwie przy każdym posiłku) ścieramy.

Rano (czyli np. 0 5.05, jak w środę) jak chce, żebym wstała, to przynosi mi kapcie. W zależności od CZEGOŚ albo próbuje je włożyć mi na nogi, albo stawia na twarzy.

Aha, umie też wyjąć te przesuwne półki ze zmywarki. To nowość z dzisiaj. I nie wzbudziło mojego zachwytu…

To był długi dzień w pracy. wiem czy należy się dziwić, że gdy wieczorem jechaliśmy samochodem i zabawialiśmy Malucha, Mąż ubawił się słysząc:

Warzyła kaszka sroczkę, warzyła…???

*

Nasz syn co nieco mówi, np. bam

Bam jest wtedy, gdy Misiu upadnie (logiczne) lub tuż przed zrzuceniem czegoś albo tuż po (też logiczne).
Dziś Misiu podszedł do lampki nocnej i chwycił kabelek

Bam? – zapytał z nadzieją.

Nie – zawołali Szalenie Zgodni (tym razem) Rodzice.

I może ten zgodny chór spowodował, że tym razem (całkiem nietypowo) bez protestów zrezygnował ze swego zamiaru…


  • RSS