cypisek blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2009

Rzeka

Brak komentarzy

Cały tydzień moczymy się w rzece. wczoraj nawet mieliśmy dodatkowego pieciolatka na stanie. Czy w cv można podać kompetencje negocjatora ćwiczone w wodzie?

Lekarsko to bandą zaliczyliśmy dentystę i hurra – nic nie trzeba nikomu robić, Franio ma tylko minimalne kropeczki, oczywiscie wolałąbym, żeby nic nie miał, ale pani dr była bardzo zadowolona. W pon pojedzie tatuś jeszcze, a z nim Franio, bo Małgosia, no Małgosia wymiguje się od mycia zębów i trzeba jej sprawdzić.
Pani dr dała Franiowi pochwałę (dawał przykład Julci i pokazał zęby naprawdę super) i taki malutki zestawik dentystyczny, z lusterkiem, szczypcami, śliczniaczkiem i watką. Kefer lekarski się wzbogacił, a Małgosia wczoraj zaliczyła kilka plombowań.

Angelika – pani dr nie uważa testów za jakieś super hiper narzędzie diagnostyczne, bo w końcu celujesz na chybił trafił, a i u małych dzieci bywają niemiarodajne. Ona uważa, ze jest to jakieś drzewo, bo te ataki są zawsze o tej samej porze, czyli wczesną wiosną. Ponieważ reszta roku jest spokojna, to nie ma potrezby żadnych stałych leków, zapisała co lekarz rodzinny ma dać, gdyby to wystąpiło, a resztę będziemy obserwować. Zleciła zapisywać na co choruje, kiedy i co dostaje. Jak dla mnie bardzo rozsądne podejście, takie indywidualne i szczegółowe.

***
Julcik miała w zeszłym tygodniu taki dzień fatalnego humoru, bo nie spała i była zmęczona strasznie. Mówię więc Franiowi, że albo możemy z nią wojować (bo akurat się o coś wykłócali) albo jako przertwac, ale dogadac dziś się nie da. Wybrał opcję przerwamy.
Wieczorem z wanny słychać lament córki, zaglądam, Franciszek mina absolutnej niewinności:
Ja nic jej nie zrobiłem.
Hmmm, to czemu płacze?
………..Bo ma zły dzień, bo nie pospała!

W Wolinie.









Co ci się najbardziej podobało na festynie Franiu? Bitwa!!!  A potem to przejażdżka łodzią, chatka z
suszącymi się rybami, kostka i pan robiący balie. XV Festiwal Słowian i
Wikingów.

Podsłuchane wśród turystów: Można
inną pochwę do tego miecza, w innym kolorze?
– matka wybiera z synem broń.
Sprzedawca nie ma nic przeciwko temu, matka kontynuuje – bo z czarnym to on chodzi do szkoły… Hmmm…

Podsłuchane 2 wśród obsługi, a więc wspomnianych Słowian i
Wikingów: Cip cip obywatelu, co to za
lenienie się, wyśpisz się, jak cię zabiją.
W związku z podsłuchanym 2
oglądając bitwę mniemałyśmy, że losowano, kto może zginąć jako pierwszy.

Bitwy jako takie musiały być strasznie nudne :) . Długo szli, długo się
ustawiali, wznosili okrzyki, a potem łubudubu i się zarzynali.

***

Bieżąco to leniwe taplanie się w rzece przeplatamy z bywaniem u lekarzy. Byłam na USG piersi i uff, wszystko ok. Niby tylko kontrolnie, ale wiadomo. Dziś za to holter, dziś zdejmowany (jazda na zdjęcie połączona z wycieczką, bo wracaliśmy autobusem) i teraz Franio i Julcia bawią się w leczenie Małgosi i Małgosia oczywiście ma holterka też, co prawda mieszczą się na niej tylko 4 przyklejki, a nie 7:))).

Franio miał testy alergiczne i dzielnie je przetrzymał, nic specjalnego nie pokazały, ale pani dr i tak bardziej ceni wywiad i obserwację. Bo to co może powodować raz do roku taki okropny kaszel, to nie wychodzi, ale na razie może nie wychodzić.

A jutro dentysta, dla całej bandy!

Mamusiu, ty będziesz mi mówiła, co rysować…Bo ty wiesz wszystko, a ja tylko połówkę.

I znowu mamy (po fali zdrobnień i zgrubień) zdrobnienia. Więc wodkę sobie Franio wczoraj w baseniku nalewał.

 

Wakacje I

Brak komentarzy

Wakacje będą w odcinkach. Zasadniczym spoiwem jest fakt, ze było rewelacyjnie. Tylko, gdzie urlop dla rodziców po urlopie? No, my mieliśmy Wiedeń.

Będę spał, jak
poczuję, że jestem śpiący –
oświadczył Franio mojej mamie w ich aucie o
2.45, gdy ruszaliśmy i konsekwentnie nie spał aż do 7, gdy zasnął i spał do 8.
Julia w naszym aucie też nie przesadzała ze spaniem, ale generalnie było
spokojnie i po południu już pędziliśmy plażą.

Pędzenie z naszymi dziećmi jest interwalowe. Przetykane nie-pędzeniem. Bo tu właśnie są te właściwe muszelki. A na taki argument to nie ma jak odpowiedzieć, trzeba zbierać. Pod koniec pobytu mieliśmy muszelek wiadro. Do domu zabrałam dwa pudełka.

Oprócz plaży zaraz też odnaleźniliśmy PZeta. PZ jest niezbędny. Ten był świetny dotosowany do małych i dużych ludzi.

Cóż kiedy nasi mali ludzie koniecznie musieli tam, gdzie więksi. Ale czasem podstępem dawało się Denia wziać gdzie indziej bez ukochanego Niania.

A potem to zakopaliśmy się w piasku. Ukontentowani ilością.

Julia wyrównywała nieznane nam rachunki (krzywd?) wrzucając część piasku do morza. Morze nie miało nic przeciwko. My też nie.
Plaża nasza nie była zatłoczona, bo 1,5 km od centrum Międzyzdrojów, więc patrzenie za dziećmi pełny luz, plus fakt, że i tak najsensowniej było biwakować tuż nad mokrym piaskiem i wodą, bo one pędziły właśnie tam.

Relacje będą w kolejności odwrotnej.
Od niedzieli mieliśmy fajnych gości.

Najpierw ostrożnie i delikatnie, jakby z dystansem?
E… gdzie tam!

Mamusiu, mamusiu, będziemy się kąpać w TRÓJKĘ!!!! Franciszek był w euforii, ciekawe nie?

Mi  i jeżyny

Mi jest urocza i wszystkim przypada do serca. No bo jak!

Były akweny mniejsze, to są i większe.

I nasze ukochane Minizoo :))) Co wiecej rano, więc zwierzaki były głodne i rzucały się na karmę. Do tego stopnia, że na koniec koziołki znużone zbyt wolnym ich zdaniem podawaniem wyrwały Franiowi torebkę, wysypały, a jeden metodycznie pożarł torebkę. Reszta patrzyła jakby z zazdrością?

Jula była raczej straszaczek i najlepiej to na rękach mamy. Jak się nie da, to za nogę, za nogę!

Mi za to niczego się nie boi:)

I PZ ofkors nie?

Franciszek – bardzo byłam z niego dumna, bo tak się fajnie bawił z dziewczynami, nie przeszkadzała mu druga siostra;), podawał picie, chrupki itd.

Przerwa regenaracyjna, energia z kosmosu to czasem za mało

A czasem mimo niej, bohaterowie bywają zmęczeni.

Mi! Mi! -  wołała Julcia na Milenkę i oprócz Niania? (czyli dać cośkolwiek, co akurat bierzemy też Franiowi), było też Mi? Mi?
Scysje były a jak? Ale tylko na poziomie damskim…
Gdzie ciocia A. i Milenka? – pojechała do domu, do Krakowa.
O! – Franio wyraźnie niezadowolony podumał i – następnym razem musi przyjechać na PIĘĆ dni!
Dokładnie tak!

Jesteśmy

Brak komentarzy

Jesteśmy tylko życie nas zajmuje :))). Ale zaraz bedzie relacja, fotki itd.
A dziś czekmy na gości!!!! Przyjeżdża do nas Lisek z Milenką :))))))))))))))))


  • RSS