Na mojej kanapie siedzi 3 chłopców w wieku 7,5-8 lat, moja córka i Najmłodszy. I mój mąż.

Wszyscy pomalowali – oprócz męża, w papierowych czapeczkach – też mąż zrezygnował.

Julia pomalowała nawet nogi.

Skaczą i krzyczą wszyscy, nawet Najmłodszy podskakuje.

Podałam paluszki i ogromne ilości wody z sokiem, a po przerwie obiecałam kanapki (Syn zamówił biało-czerwone).

Fajni są .

Franio zamówił kanapki biało-czerwone…

****

A tak w ogóle to… padam padam. Ł. rozwalił nogę na siatkówce, trzeci tydzień gips…