Modlitwa mojej córki w trzecim dniu ulew, 2 dni przed B.C. – zawsze modlitwach
typu Ojcze Nasz pytam, kto chce coś jeszcze Panu Bogu powiedzieć.

I wtedy Julcia:
DZIĘKUJĘ Panie Boże że JUTRO będzie już ładna pogoda.

Dziś przestało padać, po południu już było słońce.

Dzielnie sypała kwiatami, a Franio dorzucał dziewczynkom do koszyków. Potem w oktawie udało się nam w piątek (niesamowite jechać kompletnie pustymi i cichymi uliczkami na rowerze – mecz otwarcia, ksiądz aż podziękował tym, co dotarli), w sobotę, poniedziałek i czwartek. We wtorek lało, w środę byliśmy na występach w Franiowej szkole. W czwartek wróciłam z Krakowa, bolała mnie głowa, lało. Skończyło o 17 i miałam taaakiego lenia. Ale jednak poszliśmy i tak mi było z tym dobrze, że jednak.